W mediach:
Konstruktorzy robotów wrócili z Waszyngtonu
W białych koszulkach Maciek i Olek oraz ich opiekun pan Maciej Galik ozują do pamiątkowego zdjęcia z zaprzyjaźnioną amerykańską drużyną Dead Robot Society.
Niezwykle zdolni uczniowie Gimnazjum nr 1: Maciej Ziółtkowski i Aleksander Szulc, jako drużyna R-bot Experyment z Gdyni zajęli 35. miejsce (na 350 startujących ekip) w Międzynarodowym Konkursie Botball 2009 w USA
W "Mojej Gdyni" 4 kwietnia ukazał się artykuł o dwóch zdolnych uczniach Gimnazjum nr 1, którzy wygrali VII Ogólnopolski Konkurs w Budowaniu i Programowaniu Robotów Mobilnych. To dało im możliwość wyjazdu do USA na Międzynarodowy Konkurs Botball 2009.
Maciej Ziółtkowski i Aleksander Szulc, jako drużyna R-bot Experyment z Gdyni, pod opieką nauczyciela informatyki i j. angielskiego z Gimnazjum nr 1 Macieja Galika właśnie wrócili z konkursu organizowanego przez NASA, który odbywał się w dniach 30.06 - 5.07.
W eliminacjach wzięło udział 350 drużyn, do finału dotarło tylko 60. Drużyna R-bot Experyment z Gdyni zakończyła zmagania z robotami na 35. miejscu. Ich zadaniem było wybudowanie i zaprogramowanie dwóch robotów, aby wykonywały powierzone zadania bez pomocy człowieka.
Plansza konkursowa, mimo sporych rozmiarów, okazała się trudną do pokonania przestrzenią. W trakcie zawodów pracowały na niej jednocześnie cztery roboty, które musiały być tak oprogramowane, aby samodzielnie reagowały na zmieniające się sytuacje na planszy i poczynania przeciwnika, bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka! Zadaniem konkursowym było zebranie z planszy maskotki, kilku wiatraczków i znalezienia jak największej liczby przypadkowo rozsypanych kolorowych piłek, a następnie dostarczenie tych materiałów do punktu zrzutu.
Chłopcy wyjechali do USA tuż po zakończeniu roku szkolnego i odebraniu świadectw z wyróżnieniem. Ale ten przyjemny moment poprzedzała ciężka, trzytygodniowa praca nad budowaniem, programowaniem i testowaniem robotów konkursowych.
- Na początku czerwca nadeszła z USA paczka z zestawem procesorów, kamer i czujników. Każda drużyna startująca w konkursie, po uiszczeniu opłaty startowej, otrzymała taki sam zestaw. Musieliśmy skonstruować dwa roboty oraz napisać program, który zarządzał ich samodzielnym działaniem - opowiadają chłopcy. - Czasu mieliśmy mało, amerykańskie drużyny mają na to około sześć miesięcy. Najpierw musieliśmy opanować odpowiedni język programowania, zbudować planszę, taką samą, jaka występuje na prawdziwym konkursie, aby na niej przeprowadzać próby i testy. Dzięki temu, że rodzice zgodzili się na przemeblowanie mojego pokoju, mogliśmy pracować nad robotami codziennie do późnej nocy - opowiada Maciek. - Mieliśmy pewne problemy techniczne, ale udało się wszystkie pokonać, również dzięki życzliwości amerykańskich organizatorów, którzy wymienili wadliwe części po naszym przylocie do USA. Wielokrotnie przebudowywaliśmy roboty, aby były coraz bardziej precyzyjne w wykonywaniu zadań.
- Cały wyjazd to wielka przygoda - dodaje Olek. - Za oceanem spotkaliśmy się ze wspaniałą atmosferą. Wszyscy byli chętni do pomocy oraz bardzo mili. Nawet właścicielka hotelu, w którym mieszkaliśmy, zadbała o to, żebyśmy mieli chleb podobny do polskiego. Jedna z drużyn amerykańskich - "Dead Robot Society" (Stowarzyszenie Umarłego Robota) - udostępniła nam swoją prywatną planszę do ćwiczeń, mimo że byli to nasi rywale. Dzięki wielu sponsorom, m.in. z Gdyni [Rada Dzielnicy Śródmieście wpłaciła 2 tys. zł - red.] czy Poznania [firma Elektromontaż opłaciła bilety - 6 tys. zł. - red.], mieliśmy możliwość zwiedzenia ciekawych miejsc w Waszyngtonie i okolicach. Dla nas najciekawsze było Muzeum Kosmosu i Przestrzeni Kosmicznej z wieloma samolotami i pojazdami kosmicznymi, a także Biały Dom.
Z perspektywy czasu chłopcy uważają, że ponaddwutygodniowy pobyt w USA nauczył ich wiele o innych ludziach i kulturze tego kraju. Jednak najważniejszy był sam konkurs.
Jakie plany mają na dalszą część wakacji? Najpierw obozy sportowe i wycieczki, ale najciekawiej będzie pod koniec wakacji. Chłopcy otrzymali od firmy z Warszawy zaproszenie na praktykę, podczas której będą przyglądać się, jak starsi koledzy, studenci Politechniki Warszawskiej, uczestniczą w budowaniu i programowaniu profesjonalnych robotów mobilnych, mogących mieć w przyszłości zastosowanie w życiu codziennym.
Organizatorzy Międzynarodowego Konkursu Botball docenili pomysły i zaangażowanie chłopców, zapraszając ich do udziału w kolejnej edycji zawodów w przyszłym roku. Ponownie zapraszamy wszystkie chętne firmy i osoby prywatne, które zechcą pomóc finansowo młodym naukowcom w realizacji tego projektu, do kontaktu z Centrum Nauki Experyment, który patronuje ich zespołowi: Centrum Nauki Experyment, al. Zwycięstwa 96/98, tel. 58 735 12 38.
Autor: Dorota Ziółtkowska - Mama Maćka
Data: 18.07.2009
Opublikowano:
- Gazeta Wyborcza dodatek Moja Gdynia
>>Powrót do w mediach<<